Czytasz
Polskie aquaparki i pływalnie łączą siły, by wspólnie walczyć o przetrwanie

Polskie aquaparki i pływalnie łączą siły, by wspólnie walczyć o przetrwanie

30 października 2020

Pandemia, a wraz z nią liczne obostrzenia okazały się ogromnym wyzwaniem dla wielu firm. Szczególnie dotknięte kryzysem są aquaparki i pływalnie, które w wyniku tzw. lockdownu musiały całkowicie zamknąć swoje obiekty i dziś walczą o przetrwanie firm oraz utrzymanie miejsc pracy.

Źródło: Polskie Aquaparki i Pływalnie

Branża basenowa to tysiące firm, miliardowe inwestycje i miejsca pracy. To także możliwość zachowania zdrowia zarówno fizycznego, jak i psychicznego. Warto bowiem pamiętać, że z usług tej branży korzystają miliony klientów, dla których oferta obiektów basenowych to możliwość budowania odporności i aktywny wypoczynek. To niezwykle istotny sektor gospodarki, jednak wciąż pomijany.

Polska jest jednym z 7 na 27 krajów UE, która zamknęła aquaparki i pływalnie

W wyniku pierwszego lockdownu, który zmusił aquaparki i pływalnie do zamknięcia obiektów, firmy z tej branży poniosły ogromne straty. Dziś kolejny raz znalazły się w tragicznej sytuacji.

„Mimo, że nasza branża poniosła i ponosi gigantyczne straty, to większość z zarządców nie otrzymała oczekiwanego wsparcia w ramach tarcz finansowych, które powstały w czasie pierwszego lockdownu, ponieważ w zdecydowanej większości znajdujemy się w zasobach samorządu terytorialnego” – podkreślają przedstawiciele jednoczącej się branży polskich aquparków i pływalni.

„Jesteśmy branżą, którą z niezrozumiałych powodów zamyka się jako pierwszą, a otwiera jako ostatnią” – dodają

Wprowadzone obecnie obostrzenia to wybór między generowaniem strat a zaprzestaniem działalności i cięciem kosztów. Jednak nawet, kiedy obiekty są nieczynne, wciąż generują ogromne koszty związane z koniecznością zachowania procesów technologicznych, zużyciem energii czy zatrudnieniem.

„Jednoczymy się i walczymy”

Branża walczy o przetrwanie, bo wprowadzone regulacje pozbawiają ich szansy na dalsze funkcjonowanie.

Decyzja o drugim lockdownie wydaje się szczególnie nieuzasadniona, ponieważ zgodnie z informacji GIS oraz WHO, COVID-19 nie jest chorobą wodozależną. Ponadto w żadnym z obiektów nie stwierdzono źródła zakażeń wśród klientów. Co więcej, obiekty branży basenowej podlegają niezwykle rygorystycznym wymogom sanitarnym i są stale kontrolowane przez sanepid.

Warto podkreślić, że w obiektach wprowadzone zostały dodatkowe, kosztowne rozwiązania higieniczne w celu spełnienia wymogów związanych z bezpieczeństwem sanitarnym.

Zarządcy aquaparków i pływalni domagają się, by podjąć działania umożliwiające funkcjonowanie obiektów przy zachowaniu wysokich standardów bezpieczeństwa. Upominają się o pomoc finansową państwa, która pozwoli im na spłatę zobowiązań, zachowanie płynności finansowej oraz zachowanie miejsc pracy. Oczekują także precyzyjnych przepisów prawnych umożliwiających prowadzenie działalności bez ryzyka potencjalnych konsekwencji karno-skarbowych. Postulują, aby w strefie czerwonej obiekty z branży mogły działać zachowując limit 50-procentowej frekwencji, w strefie żółtej – 75-procentowej frekwencji, z kolei w zielonej strefie – 100-procentowej frekwencji.

Jak wspierać aquaparki i pływalnie?

1) Śledź profil Polskie Aquaparki i Pływalnie
2) Zamieść ich apel na swoim profilu na Facebooku lub stronie internetowej.
3) Dołącz do nich.
4) Udostępniaj, komentuj i lajkuj tworzone przez nich treści.

Więcej informacji:


Powiązane artykuły

Osoba przy laptopie
31 stycznia 2020

Marketing treści – droga do skutecznej sprzedaży usług

19 października 2019

Dwa najważniejsze elementy, które sprawiają, że sklepy online sprzedają lub giną

autor
18 lutego 2019

Dzień kobiet w Twoim salonie beauty

Arrow-up